sex shop, wibrator, dildo, wibratory dla kobiet
sex blog erotyczny
AKTUALNOŚCI
PORADNIK
PROMOCJE
TESTY AKCESORIÓW
PORNOGRAFIA ALTERNATYWNA
WYWIADY
NASZE QUEERONATY
opinie, seks shop

Wibrator LELO Mia – małe a cieszy

Co wygląda jak opakowanie tuszu do rzęs, karmi się przez port USB i doprowadza moją łechtaczkę do szaleństwa? Nietrudno się domyślić patrząc na tytuł tej recenzji. To szwedzkie cudeńko nie bez powodu w krótkim czasie stało się moją ulubioną zabawką. Czytajcie dalej, by przekonać się, czy i z Wami tak będzie.

Wibrator Lelo Mia

WIBRATOR INNOWACYJNY

Wydawałoby się, że plastikowy wibrator o walcowatym kształcie jest pomysłem tak oklepanym, że nic nowego na tym polu nie można zdziałać. Co w końcu można zrobić więcej prócz użycia wysokiej jakości materiałów i dopilnowania, by wykończenie zadowoliło nawet bardzo wybredne klientki (oba wymagania Mia oczywiście spełnia)? Chyba niewiele. Jak się okazało to nieprawda. Można zrobić bardzo wiele.

Wibrator Lelo Mia

Innowacją, od której zacznę jest wprowadzenie leciutkiego, wbudowanego akumulatorka zamiast wymienialnych „paluszków” AA czy AAA. Wpłynęło to nie tylko na to, że nie muszę już „okradać” pilotów do sprzętu RTV, kiedy zapomnę kupić baterii, ale przede wszystkim zmieniło charakter wibracji. W wibratorach z twardego plastiku baterie stanowią zwykle najcięższy element. Redukcja tego ciężaru sprawiła, że przy takim samym poborze prądu uzyskujemy mocniejsze wibracje. U Mii przypominają one drgania jajeczek na smyczy – dużo ruchu, mniejsza prędkość. (Gdy zabawka rusza się mało, ale za to bardzo szybko, drgania mogą wywoływać swędzenie, podrażniać w złym znaczeniu tego słowa). Jednakże, w odróżnieniu od jajeczek, Mię można wygodnie trzymać w dłoni i wodzić nią jak chcemy – te pierwsze nie są z reguły tak poręczne.

SIŁA WIBRACJI

Osobiście umieściłabym siłę wibracji w kategorii powyżej przeciętnej. Drgania są na tyle intensywne, że najwyższych poziomów zwykle nie stosuję bezpośrednio na łechtaczkę, wybierając trochę niższe ustawienia. Z tego też powodu unikam trybów pulsacji w Mii – jako, że dostępne są tylko na najwyższym poziomie, odczuwam je jako zbyt mocne dla mnie. Jednakże nie można Mii zaliczyć do najsilniejszych małych wibratorów łechtaczkowych. Ze swoim malutkim czubkiem skupiającym wibracje Mia jest bardziej jak wiertło dentystyczne niż jak młot pneumatyczny – i to pasuje mi w 100%. Jeśli ktoś chce więcej mocy w podobnym opakowaniu, radzę wypróbować We-Vibe Salsa lub Tango.

CICHO SZA…NIKT SIĘ NIE DOWIE :)

Zmiana sposobu zasilania, łącznie z typem zastosowanego silniczka, sprawiła także, że wibrator Mia jest cichy. Nie ma baterii, które miałyby hałasować obijając się o obudowę i siebie nawzajem – nie ma hałasu. Na niższych poziomach przykrycie się kołdrą wystarczy, by kompletnie ukryć dźwięki. Nawet najszybsze ustawienie jest ciche jak na swoją siłę.

BRAK ŁADOWARKI = WYGODA

Drugim ciekawym pomysłem jest wyeliminowanie ładowarki. W obecnych czasach, gdzie prawie każdy nabywca porządnych gadżetów seksualnych ma komputer, dostęp do portu USB jest powszechny. W dodatku laptopa trudniej zgubić niż jedną z kilku posiadanych przez nas ładowarek. Ładowanie wibratora Mia jest dziecinnie proste – zdejmuję skuwkę, wtykam wibrator do wejścia USB i zapominam o nim na jakiś czas. Mechanizm ładowania jest tak skonstruowany, że pobierze tyle mocy ile Mia potrzebuje, chroniąc akumulator przed przeładowaniem, a na koniec zapalając diodę da mi znać, że mogę już odłączyć wibrator. Dodatkowo do wibratora dołączona jest prawie półmetrowa przedłużka USB – jeśli nie chcemy reklamować, że ładujemy naszą Mię i zaraz pewnie będziemy z niej korzystać, możemy użyć kabelka, a wibrator położyć obok i przykryć.

No właśnie – diody – kolejne sprytne rozwiązanie. Ten szwedzki wibrator ma je dwie. Różowa zapala się podczas korzystania z przycisków kontrolujących wibrator (i podczas ładowania: miganie – Mia ładuje się, stałe światło – można ą odłączyć). Natomiast czerwona daje nam znać, kiedy bateria jest na wyczerpaniu.

Wibrator Lelo Mia

JAKOŚĆ MATERIAŁÓW

Kiedy już jesteśmy przy karmieniu Mii i zdejmowaniu skuwki, warto by cofnąć się trochę i pochylić nad materiałami, z których wibrator jest wykonany. Dlaczego tak? Obudowa to polerowany na błysk (w odróżnieniu od matowanych) plastik ABS. Nic niespodziewanego. Natomiast przyciski sterujące wibracjami wykonane są z silikonu, tak samo jak część przylegająca do wtyku USB. O ile silikon na kontrolkach jest moim zdaniem decyzją kontrowersyjną (wyklucza stosowanie silikonowych lubrykantów z Mią), to zastosowanie go przy wtyczce jest genialne. Uszczelnia skuwkę jednocześnie nie czyniąc jej trudną do nałożenia czy zdjęcia.

Wibrator Lelo Mia

ŁATWOŚĆ KONTROLI

Kontrolowanie Mii jest dość proste – mamy dwa przyciski z wypukłymi, łatwo wyczuwalnymi palcami symbolami „+” i „-”. Nietrudno się domyślić, który służy do włączania i przyspieszania, a który do zwalniania i wyłączania. Dodatkowo, dłuższe naciśnięcie zmieni prędkość płynnie, bez konieczności „skakania”. Zaś do trzech trybów pulsacyjnych przechodzi się dłużej przyciskając plus na najwyższej prędkości.

Wibrator Lelo Mia

DYSKRETNE ROZMIARY

Małe rozmiary i lekkość Mii czynią ją dobrą kandydatką na towarzyszkę podróży. Jest jednak cecha, która sprawia, że zabieranie tego wibratorka ze sobą jest jeszcze wygodniejsze – blokada przycisków. Naciskając oba guziczki jednocześnie przez kilka sekund uodporniamy Mię na przypadkowe uruchomienie się w torebce (tak, jak przyzwyczailiśmy się robić to z telefonami). Odblokowanie wymaga ponownego naciśnięcia obu przycisków do momentu zapalenia się diody. Ale uwaga – jeśli będziemy naciskać dłużej, Mia pozostanie zablokowana. Całości dopełnia satynowa saszetka z mięsistego, gładkiego materiału, która uchroni Mię przed porysowaniem i zabrudzeniem w torebce.

Jedyną rzeczą, do której mogę się „przyczepić” jest brak określenia ze strony LELO czy Mia jest odporna na bryzgi. W instrukcji nie ma o tym ani słowa. A jeśli nie jest, to powinna być. LELO ma niestety tendencję do pomijania tej kwestii, kiedy przy wszystkich wspaniałych innowacjach, wodoodporność lub chociaż odporność na bryzgi nie jest wygórowanym wymaganiem.

Wibrator Lelo Mia

PODSUMOWANIE

Mia jest dobrze wykonanym, łatwym w użyciu i funkcjonalnym gadżetem. Szczerze ją polecam każdemu kto lubi skupione w punkcie wibracje i ma dostęp do portu USB. Podwójnie polecam tym, którzy lubią „szybkie numerki” i zabawę w niekonwencjonalnych miejscach, zawsze szukają jakiejś ładowarki i tym, co nigdy nie mają „na stanie” świeżych baterii.

WILD ORCHID

P.S.
Jeżeli chcesz nabyć wibrator Mia to gorąco zapraszamy na zakupy. Pamiętaj, że zapisaniu się do naszego newslettera (można to zrobić podczas finalizowania zakupów) otrzymasz 5% zniżkę!

projekt: anita wasik | realizacja: sgiti | queer sex shop Kinky Winky | © Wszelkie prawa zastrzeżone