sex shop, wibrator, dildo, wibratory dla kobiet
sex blog erotyczny
AKTUALNOŚCI
PORADNIK
PROMOCJE
TESTY AKCESORIÓW
PORNOGRAFIA ALTERNATYWNA
WYWIADY
NASZE QUEERONATY
opinie, seks shop

Wibrator DeLight – Nowoczesna elegancja

W poszukiwaniu idealnej zabawki do podwójnej stymulacji zdecydowałam się wypróbować wibrator DeLight niemieckiej firmy Fun Factory. Skusił mnie nagradzany wieloma nagrodami futurystyczny kształt oraz wbudowany akumulator. Do decyzji przyczyniła się także bardzo dobra opinia, którą cieszą się produkty tej firmy. Projektanci z Fun Factory jako pierwsi w Europie wprowadzili bezpieczne dla zdrowia, kolorowe seksualia w innowacyjnych, niefallicznych kształtach.

ROZMIAR WIBRATORA

Pierwsze, co mnie uderzyło po odpakowaniu wibratora Delight to jego rozmiar. Mając doświadczenie z tak zwanymi „króliczkami” spodziewałam się czegoś większego i dużo mniej poręcznego. I wcale nie mam tu na myśli wielkości części przeznaczonej do penetracji. Ten element, jak się później dowiecie jest taki, jaki być powinien. Chodzi mi raczej o to, że projektanci tak upakowali elementy konieczne dla funkcjonowania zabawki, że nie utrudniają one korzystania z niej i nie czynią jej toporną. Bo to ostatnie słowo określa najlepiej puszki na baterie i elektronikę, które często stanowią znaczną część objętości i ciężaru króliczków.

BEZPIECZNE MATERIAŁY

Jak wszystkie zabawki Fun Factory, wibrator DeLight jest wykonany z bezpiecznych dla ciała i higienicznych materiałów – silikonu i twardego plastiku ABS. Tworzywa te nie wydzielają żadnych niebezpiecznych dla zdrowia bądź drażniących substancji. Ich struktura sprawia także, że zabawka jest naprawdę czysta po umyciu, bo w porach materiału nie gromadzą się bakterie. Te wspaniałe cechy, razem z bardzo długą żywotnością silikonu czynią go idealnym materiałem dla zabawek seksualnych. Twardy plastik jest mniej trwały (przy upadku może pęknąć), ale użycie go było konieczne by nadać zabawce sztywność i ułatwić manipulowanie nią.

Silikon wibratora DeLight ma bardzo delikatnie chropowatą strukturę. Jest to coś po między gładką aksamitną fakturą, taką jak w Spring a prawie że włochatym silikonem Flasha lub Cala Lilly. Dlatego do używania zabawki wystarczy niewielka ilość nawilżacza. Natomiast plastik w DeLight wypolerowano na wysoki połysk i nie pociągnięto go aksamitną warstwą. Z jednej strony daje to nam dwie różne tekstury, z drugiej sprawia, że na bokach DeLight prędzej czy później pojawią się rysy.

To, co jeszcze można powiedzieć o silikonie w DeLight to to, że jest dość sztywny i twardy. Ramię wibratora DeLight służące do penetracji odgina się do pewnego stopnia, czyniąc zabawkę wygodną (tak jak to widać na załączonej animacji), ale stawia przy tym opór. Przy odrobinie szczęścia z dopasowaniem DeLight chwyta się kości łonowej niczym klips.

wibrator delight animacja

Zakrzywienie części przeznaczonej do penetracji w połączeniu z jego twardością i rozszerzającym się ku czubkowi kształcie daje nam bardzo dobry stymulator punktu G. Jest on przy tym o wiele łagodniejszy od Lelo Elli i na pewno przypadnie do gustu tym, dla których okazała się ona zbyt mocno wyprofilowana.

WIBRACJE

Silnik wibratora Delight ma niestety tylko jeden i umieszczono go w załamaniu pomiędzy ramieniem do penetracji a resztą zabawki. W teorii powinien on znajdować się tam, gdzie łechtaczka. Z doświadczenia mojego i innych osób, które próbowały jak klips nie jest to prawdopodobne, gdyż niewiele łechtaczek znajduje się praktycznie w przedsionku pochwy. U większości łechtaczka będzie ocierała się o powierzchnię mniej więcej w połowie pomiędzy wybrzuszeniem z silniczkiem a górnym zawijasem jak klips. Natomiast silniczek będzie najprawdopodobniej stymulował okolice ujścia cewki moczowej, które także są dla wielu kobiet strefą erogenną.

Umiejscowienie silnika sprawia, że tylko część wibracji dociera do łechtaczki. Kobiety, które lubią skupioną, intensywną stymulację tego organu mogą mieć trudności z osiągnięciem orgazmu z wibratorem DeLight. Innym może to po prostu zająć więcej czasu. Co oczywiście nie stanowi wady – czekanie nierzadko zwiększa nagrodę.

PROSTOTA OBSŁUGI

Wibrator DeLight jest dosyć prosty w obsłudze. Dwa przyciski służące do sterowania nim umieszczono na górnej części zawijasa – gdy przewleczemy palec wskazujący przez „uszko” zabawki, nasz kciuk znajdzie się właśnie przy nich. Jak się nietrudno domyślić „+” włącza zabawkę oraz zwiększa prędkość, a „-” ma działanie odwrotne. Nie ma systemu blokującego przyciski przed przypadkowym uruchomieniem. Jedynym zabezpieczeniem jest to, że by włączyć zabawkę trzeba przytrzymać przycisk „+” trochę dłużej. Wibracje wzrastają od bardzo delikatnych do dosyć potężnych, ale rozmytych po prawie całej powierzchni zabawki. Najwyraźniej odczuwane są na czubku ramienia służącego do penetracji. Gdy dłużej przytrzymać „+” na najwyższym poziomie, DeLight przechodzi w pierwszy tryb pulsacji. Kolejne naciśnięcia przycisku przyspieszają rytm, a minus przywraca ciągłe wibracje.

Podczas działania panel kontrolny DeLight podświetla się na czerwono, co ułatwia korzystanie w ciemnościach. Bez podświetlania można by wyczuć wypukłości przycisków (co ważne dla osób niewidomych), lecz światło znacznie ułatwia sprawę.

ZASILANIE WIBRATORA

Jak już wspomniałam na wstępie, wibrator zasilany jest wbudowanym akumulatorem. Jedno ładowanie starcza na mniej więcej godzinę zabawy, przy czym według instrukcji bateria zaprojektowana jest tak by wytrzymać 500 cykli ładowania. Sytuacja, w której wibrator DeLight przestanie „trzymać ładunek” raczej nam nie grozi, jak tylko będziemy przestrzegać by nie zostawiać zabawki rozładowanej (gdy nie używamy DeLight należy naładować ją raz na trzy miesiące).

Wielkim plusem Delight i innych tak zasilanych wibratorów FunFactory jest to, że wszystkie korzystają z tej samej ładowarki Click’n’Charge. Oszczędza nam to miejsce, jeśli chcemy zabrać nasz „arsenał” w podróż oraz ułatwia wymianę, gdy do kabli dobiorą się nasi czworonożni współlokatorzy. Sam proces ładowania też jest prosty – wystarczy zetknąć ze sobą magnetyczne styki ładowarki i zabawki i pozostawić aż światełko przestanie pulsować. Ważne, żeby podczas ładowania nie poruszać wibratorem bądź kablem, gdyż można zerwać połączenie.

PODSUMOWANIE

Moim skromnym zdaniem wibrator DeLight jest świetnym wyborem dla kobiet, które chcą połączyć stymulację łechtaczki z penetracją pochwy, ale nie lubią się spieszyć. Zabawka ta, bowiem najlepiej sprawdza się przy długim i spokojnym rozkoszowaniu się sobą (lub partnerem/-erką). Niecierpliwcy tacy jak ja mogą chwilami chcieć z frustracją cisnąć DeLight o ścianę. Niemniej uważam ją za pozycję wartą uwagi.

WILD ORCHID

P.S.
Jeżeli chcesz nabyć wibrator DeLight to gorąco zapraszamy na zakupy. Pamiętaj, że zapisaniu się do naszego newslettera (można to zrobić podczas finalizowania zakupów) otrzymasz 5% zniżkę!

WIBRATOR DELIGHT - KOLORY

wibrator wielofunkcyjny delight wibrator wielofunkcyjny delight
projekt: anita wasik | realizacja: sgiti | queer sex shop Kinky Winky | © Wszelkie prawa zastrzeżone