sex shop, wibrator, dildo, wibratory dla kobiet
sex blog erotyczny
AKTUALNOŚCI
PORADNIK
PROMOCJE
TESTY AKCESORIÓW
PORNOGRAFIA ALTERNATYWNA
WYWIADY
NASZE QUEERONATY
opinie, seks shop

Kubeczek menstruacyjny MoonCup - jak z księżyca mi spadł

Kubeczki menstruacyjne nie są dla mnie czymś nowym. Wynalazek ten odkryłam ponad pięć lat temu. Nie pamiętam już dokładnie na jakiej stronie, ale na pewno nie w polskim Internecie. Wtedy jeszcze się o nich u nas w zasadzie nie mówiło, dostępne były chyba w jednym sklepie

Entuzjazm jaki kubki menstruacyjne wywołują u użytkowniczek szczerze mnie zaintrygował. Rzadko spotyka się produkt, który reklamowany jest głównie pocztą pantoflową. A tu wynalazek dla którego kobiety zakładają strony internetowe, kręcą filmiki, prowadzą długie dyskusje na forach. Kubeczki obiecywały wolność i komfort na poziomie, którego nie mogły mi dać ani tradycyjne podpaski, których zwykle używałam, ani tampony, z którymi zmagałam się przed pójściem na basen. Pierwsze z nich odstręczały mnie pojawiającym się szybko nieprzyjemnym zapachem lub uczuleniem, gdy wybrałam te z siateczką anty-zapachową. Drugie zaś sprawiały, że moja pochwa zaciskała się w proteście na sam widok.

mooncup

CZY KUBECZKI TO ROZWIĄZANIE UNIWERSALNE?

Cały ten tekst muszę opatrzyć pewnymi zastrzeżeniami: kubki nie są dla wszystkich. Są po prostu jedną z możliwości. Część kobiet, tak jak ja, uzna je za najlepsze rozwiązanie, część tą ocenę przyzna podpaskom - jednorazowym bądź wielokrotnego użytku, inne zagłosują na tampony. Nie ma jednej opcji idealnej dla wszystkich. Mamy rożne potrzeby, różne ciała i różne upodobania.

Zdecydowanie nie polecam kubków dziewczynom, które nie oswoiły jeszcze swojej pochwy z penetracją. Jeśli nie jesteś w stanie bez dyskomfortu przyjąć dilda o średnicy 3,5-4 cm (oczywiście podniecona i rozluźniona, nie na zimno i sucho), z kubeczkiem radzę poczekać. O ile umieszczenie go w pochwie zwykle nie stanowi problemów - zwinięty lub zgnieciony ma niewielką średnicę i w przeciwieństwie do tamponów nie wysusza śluzówki po drodze, to już przy wyciąganiu może być dosyć duże “Auuu!”. Wiem to z doświadczenia, jako osoba, która z penetracją była długo na bakier. Pośpiech i wywołany nim stres tylko pogarszają sytuację.

Ostrożność też doradzałabym kobietom, które mają problemy z nerwem błędnym. Jeśli zdarzają ci się omdlenia, przed kupnem kubka zasięgnij porady lekarza. Nie musisz się natomiast martwić, jeśli stosujesz spiralę antykoncepcyjną - według badań kubki nie zwiększają szansy na jej wypadnięcie.

LADYCUP – MÓJ PIERWSZY KUBECZEK MENSTRUACYJNY

Zachęcona postanowiłam spróbować. Najpierw pojawił się mały łososiowy Lady Cup. Trochę ciężko się otwierał, próbował uciec z dłoni, ale w porównaniu z tamponami umieszczenie go na miejscu było stosunkowo łatwe. Wyjęcie zajmowało chwilę, ale przynajmniej nie czułam, że wyciągam z pochwy kulkę papieru ściernego, niezależnie czy kubek był prawie pusty czy pełen. A co najważniejsze, podczas noszenia ledwie czułam, że go mam. Ze względu na moją budowę anatomiczną - nisko zawieszoną szyjkę macicy, z tamponami nie było to do końca możliwe. Jednym zdaniem była to dla mnie zupełnie nowa jakość w porównaniu do podpasek i tamponów.

ladycup

Korzystanie z kubka szybko spowodowało, że stałam się dużo bardziej świadoma zmian w moim cyklu. Pagórkowaty wykres z reklam tamponów można tak naprawdę o kant potłuc, szczególnie, jeśli ma się dosyć obfite miesiączki. Tempo krwawienia zmienia się z godziny na godzinę i zależy nie tylko od dnia cyklu ale przede wszystkim od naszej aktywności. Używając kubka szybko uczymy się, kiedy należy zmieniać go częściej - na przykład z rana lub po wysiłku fizycznym. Czasem, nie częściej niż raz czy dwa na cykl, musiałam opróżnić mój LadyCup już po godzinie - nie za bardzo mi to pasowało. W prawdzie przez większość czasu miałam więcej swobody - ze zmianami co 6-12 godzin - coś co przy tamponach i podpaskach jest nie do pomyślenia, gdyż w pierwszym wypadku zwiększa się ryzyko szoku toksycznego a w drugim krew rozkłada się wydzielając intensywny zapach. Jednakże moje ciało czasem postanawiało wykonać 300% planu w 2 godziny i wtedy był problem. Nagle czułam uciekające z kubka bąbelki powietrza i wiedziałam, że jeśli nie znajdę łazienki, to za kilkanaście minut kubek się przepełni.

Dokupiłam więc większy rozmiar tej samej marki. Dodatkowe mililitry pojemności przydały się, ale kubeczek LadyCup miał poważne wady, które utrudniały użytkowanie - ciężko było doprowadzić do tego by otworzył się wewnątrz ciała - bez marudzenia się nie obywało. W dodatku ciekł w nocy. Dlatego używałam go tylko wtedy, kiedy potrzebowałam większej pojemności.

MOONCUP – KUBECZEK NIEMAL IDEALNY

Kubeczek Mooncup jest moim trzecim kubkiem i muszę stwierdzić, że jak dotąd najbardziej udanym. Kiedyś obawiałam się modeli z wyraźnym rantem, myśląc, że będzie on utrudniał umieszczanie i usuwanie. Dlatego wybierałam praktycznie pozbawione rantu LadyCupy. Teraz dostrzegam dobre strony przeciwnego rozwiązania. Dobrze zaprojektowany brzeg sprawia, że kubek łatwiej otwiera się w ciele, mimo że jest wykonany z bardziej miękkiego silikonu. Podoba mi się też matowa tekstura i wyraźne prążkowanie u dołu. Kubek nie wyślizguje się z palców podczas wyjmowania i nie ma potrzeby chwytania go paznokciami.

mooncup

Nie wahałam się z decyzją czy wybrać większy (A) czy mniejszy (B) rozmiar. Wprawdzie producenci zwykle mają swoje zalecenia co do tego, ale z mojego doświadczenia, jak i z czytania forów kubkowych wiem, że są one zbytnim uproszczeniem. Ze względu na pojemność wybrałam większy rozmiar. Z tabel wynika, że powinien mieścić tyle co mały LadyCup, w praktyce pojemność tego drugiego jest przeszacowana. Bawiąc się strzykawką oceniłam , że mały LadyCup może przyjąć ok. 11 ml, duży LadyCup 20 ml, zaś duży Mooncup 15 ml (mniej więcej tyle co podaje producent). Cztery mililitry może nie wydawać się za dużo, ale to ponad jedna czwarta pojemności.

Nie wiem z czego to wynika - czy z kształtu, czy z bardziej miękkiego materiału ale Mooncup nie cieknie mi w nocy. Czasem zdarzy się wypadek przy wstawaniu, tak jak i z LadyCupami, ale w porównaniu do problemów, jakie miałam z podpaskami nocnymi, nieregularnym krwawieniem i grubymi udami to naprawdę pikuś.

mooncup

W zasadzie jedyną przewagą LadyCupów są ich większe dziurki, dzięki którym lepiej czuć “bąbelkowanie” kiedy krew zbiera się w kubku wypychając z niego powietrze, co z kolei pozwala ocenić kiedy należy zmienić kubek. Jestem na tyle mocno przywiązana do tego systemu ostrzegania, że w ogóle nie zwracam uwagi na zegar. Niestety przez ostatnie dwa cykle - kiedy to stosowałam wyłącznie Mooncup, moje przyzwyczajenia doprowadziły do tego, że kubek przelał się nie raz i nie dwa, a ja najpierw byłam zdziwiona “Co? Już?” po czym przypomniałam sobie, kiedy była ostatnia zmiana. Tak to jest jak się da roztrzepańcowi kubki ;)

WILD ORCHID

MOONCUP - PYTANIA I ODPOWIEDZI

KUP KUBECZEK MOONCUP I OSZCZĘDZAJ NA TAMPONACH

mooncup mooncup
projekt: anita wasik | realizacja: sgiti | queer sex shop Kinky Winky | © Wszelkie prawa zastrzeżone